W dniach od 7 do 17 grudnia mieliśmy ogromną przyjemność pracować na trasie zimowej wrocławskiego zespołu OCEAN.

Współpraca z tak fantastycznymi ludźmi jest zawsze wielką przyjemnością i fajną przygodą, pomimo często kiepskiego sprzętu który spotykaliśmy na trasie jak i  kiepskich hoteli. Trasa przebiegała przez następujące miejscowości:

  • 07.12.2006 - Warszawa
  • 08.12.2006 - Łódź
  • 09.12.2006 - Szczytno
  • 10.12.2006 - Gdańsk
  • 13.12.2006 - Zielona Góra
  • 15.12.2006 - Szczecin
  • 16.12.2006 - Kalisz
  • 17.12.2006 - Oborniki Śląskie

Zespół posiadał część swojego nagłośnienia na który składały się zestawy głośnikowe średnio i wysoko tonowe, cyfrowy stół frontowy YAMAHA 01V, cały system mikrofonowy oraz odsłuchy douszne. Przyjeżdżając do poszczególnych miejscowości łączyliśmy sprzęt który tam był dostępny z tym który posiadał zespół OCEAN. Nie zawsze dało się odpalić niektóre zastane tam zestawy głośnikowe, ale jakoś sobie radziliśmy.

Oprócz zespołu OCEAN występowali gościnnie Sebastian Piekarek z zespołem oraz zespół Weed.

Do przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi miejscami służył nam na początku bus Kulusia którego prowadził basista zespołu Genia:

Jednak po dwudniowej przerwie zmieniliśmy busa Kulusia na busa Geni - traktorek, z którym mieliśmy małe problemy techniczne ale na szczęście wszystko udało się naprawić : ). Oprócz zespołu, w busie podróżowałem także ja oraz Daniel techniczny zespołu (współpracujący z różnymi zespołami), a za nami ciągnęła się przyczepka zapakowana sprzętem.

Widok na scenę i pięknie ozdobioną perkusję Przemka.

Wzmacniacze i paki gitarowe Bartka.

Deska efektowna Bartka.

Mój podręczny zestaw : ) widoczne na zdjęciu BSS DPR402 i karta muzyczna MARIA UCON CX.

Ładnie zaparkowany radiowóz.

Koncert w Szczytnie: na pierwszym planie Maciej z tyłu Przemek.

No i Bartek.

Genia.

I Przemek.

Gdańsk Klub Negatyw.

Trasa przebiegła bardzo spokojnie bez większych problemów, no zawiódł raz traktorek : (, na początku drugiej części trasy, ale po naprawie zachowywał się już bez zarzutu. Dziewięć dni spędzonych w trasie minęło bardzo szybko i bardzo przyjemnie ; ).