Długi i trzeba przyznać, że troszkę męczący :) wyjazd z Jamalem na 5 koncertów w dniach od 29 maja do 02 czerwca 2012.

Odwiedziliśmy między innymi:

  • 29 maja 2012 - Warszawa - Juwenalia AWF'u Pele-Mele,
  • 30 maja 2012 -  Przemyśl - Klub NEO,
  • 31 maja 2012 - Jarosław - Tequila Music Club,
  • 01 czerwca 2012 - Lublin - Juwenalia Politechniki,
  • 02 czerwca 2012 - Kąty Wrocławskie - dni miasta.

Zaczynając od początku, wyjazd do Warszawy wcześnie w nocy 29 maja, 00:45 start z Wrocławia i lądujemy na miejscu około 08:30 próbę zaczynamy o 09:00.

Pogoda, jak widać, rano przepiękna, system JBL Vertec aktywny, nawet jest tego trochę podwieszone więc wszystko powinno iść w miarę gładko, jeszcze nie do końca wszystko skonfigurowane, ale zaraz będzie ładnie hulać:

Trzeba przyznać, że jeśli spotykam na FOH'u konsole cyfrowe to jedyne do których nie mam większych zastrzeżeń to właśnie: Soundcraft Vi6, Yahama PM5D, M7CL, DiGiCo SD8, oraz Digidesign VENUE. Na tych konsolach jest możliwość wysłania jednego sygnału na 3 różne wysyłki AUX w różnych poziomach. Niestety Wszystkie inne mniejsze konsole już nie mają takiej możliwości, tzn. pewnie jest jakaś możliwość ale nie do końca jest to wygodne rozwiązanie. Zaczynamy próbę:

I zdjęcie zza konsoli:

Koncert, pogoda się troszkę pogorszyła, zaczęło padać, ale na szczęście ludzie dopisali, niestety aparat się nie spisał do końca, jakość zdjęcia słabiutka, ale za to obraz z diody bardzo wyraźny:

Po koncercie szybka zwijka i do hotelu, duże zmęczenie po nieprzespanej nocy, a następnego dnia jedziemy aż do Przemyśla.

Wyjazd z samego rana do hotelu Horyzont w Jarosławiu, w którym spaliśmy 2 noce, dojechaliśmy na godzinę przed planowaną próbą w Przemyślu, szybki obiad w restauracji Horyzont, którą bardzo wszystkim polecamy, przepyszne jedzonko, i w drogę na próbę do klubu NEO. Co do sprzętu to nie ma za bardzo się czym chwalić, niestety była to składanka różnych zestawów głośnikowych, ale po długiej próbie koncert chyba się jakoś udał:

Po koncercie zwijka i w drogę do hotelu w Jarosławiu, tym razem jest dużo czasu na spanie ponieważ gramy w tym samym miejscu w którym nocujemy czyli w klubie Tequila Music Club, który znajduje się w piwnicy hotelu i restauracji Horyzont, próba przed koncertem:

Jak widać humory dopisują, jednak nie wszyscy się chyba wyspali, od lewej: Księżyc, Bartek i EMZT’ka:

Niestety nie udało się zrobić żadnego fajnego zdjęcia z koncertu, aparat nie profesjonalny, a na Sali za ciemno.

Następnego dnia rano zwijka i po śniadanku rano ruszamy do Lublina na Juwenalia Politechniki Lubelskiej. Scena prezentuje się bardzo ładnie, niestety jest gorzej z pogodą. Jak widać mocno wieje i zaczyna padać. Kolejna rzecz to system nagłośnieniowy, którego niestety jak na tak dużą przestrzeń do nagłośnienia jest ewidentnie za mało. Szczególnie jeśli chodzi o zestawy niskotonowe, cztery na stronę to naprawdę za mało. Rozumiem że czasami nie ma dużych pieniędzy za imprezę, ale jeśli podejmujemy się robić jakaś imprezę róbmy to najlepiej jak potrafimy. Jeśli nie mamy wystarczająco dużo sprzętu odpuśćmy sobie tą imprezę lub pożyczmy od kogoś dodatkowe graty:

Czas na próbę, Gienia nie do końca zadowolony, pogoda nie rozpieszcza. Na zdjęciu widać instrumentarium Gienii, od lewej: MPC’tka, Moog oraz basik Fendera. Z tyłu bębny Siekierki już omikrofonowane, ostatni overhead czeka na podpięcie:

Wszyscy już na miejscu, zaczynamy próbę, zobaczymy co da się wycisnąć z tak małej ilości zestawów głośnikowych:

Na froncie M7CL, jak już wspominałem jeśli nie ma dobrego analogu może być i cyfra jednak nie mniejsza od M7CL, PM5D, Vi6, SD8 czy Venue:

Widok na całą przestrzeń imprezy, niestety będzie klipowało

Widownia zebrana przed koncertem Jamala, zapełnili całą przestrzeń od sceny do końcowego budynku:

I sam koncert, trzeba przyznać że był to jeden z lepszych koncertów na tym wyjeździe. To że na procesorze systemu świeciło się czasami na czerwono i pojawiał się klip na końcówkach to już nie jest moja wina. Starajmy się robić imprezy o takiej wielkości na jakie możemy sobie pozwolić, jeśli mamy za mało gratów oddajmy imprezę większej firmie, która poradzi sobie z taką imprezą lub pożyczmy sprzęt i zróbmy imprezę tak żeby wszyscy byli zadowoleni, a nie martwili się że limitery świecą się na czerwono, końcówki świecą się na czerwono, a w oczach pojawia się strach przed spaleniem zestawów głośnikowych:

Po koncercie szybki załadunek sprzętu na busa i jedziemy do hotelu, następnego dnia wyjazd o 05:00 rano aby dotrzeć na próbę o godzinie 13:00 w Kątach Wrocławskich. W hotelu bardzo miła niespodzianka, sam hotel bardzo fajny, bardzo miła obsługa, a co najważniejsze jedna z lepszych restauracji w jakich ostatnio jadaliśmy. Jeśli ktoś będzie w Lublinie bardzo polecamy Hotel i Restaurację Willowa.

Przyjazd na próbę, i co widzimy DiGiCo SD9, niestety jest to za mała konsola jak na zespół Jamal. Problem tkwi w tym, że mając tak mała konsolę cyfrową firmy nagłośnieniowe spełniają prawie każdy raider ponieważ mogą zaoferować w takiej konsoli „dzyliony” kanałów wejściowych. Jednak przy tak małej ilości faderów oraz encoderów praca przy większej ilości kanałów wejściowych niż 24 staje się bardzo trudna. Oczywiście że można, ale jeśli praca ma nam przynosić radość to nie na takim małym kalkulatorze. Klikanie, klikanie i klikanie. Jeśli „realizujemy” dźwięk na żywo, potrzebujemy wysyłać sygnał na kilka szyn AUX jednocześnie oraz pracować na powrotach, grupach i kanałach to jest to trudne i niewykonalne na tak małych deskach. W nowym riderze zespołu trzeba będzie napisać jakich konsol cyfrowych nie akceptujemy i problem powinien się skończyć.

Widok na scenę, próba, niestety mocno wieje:

Po próbie obiadek, zaproszono nas do restauracji Azyl w Kątach Wrocławskich, naprawdę bardzo dobra kuchnia, szczególnie polecamy karkówkę z grilla

Po obiadku powrót na miejsce imprezy i koncert:

Po koncercie zwijka do Busa i powrót do Wrocławia, na szczęście do domu bardzo blisko, jeszcze tylko rozpakować Busa i w końcu spać.

Podsumowując bardzo udany, ale też męczący wyjazd z powodu bardzo długich przelotów między imprezami i małą ilością snu. Koncerty bardzo fajne, szczególnie Warszawa i Lublin.

Dodatkowo bardzo miłe wrażenia kulinarne, polecamy Hotel i Restaurację Willowa w Lublinie, Restaurację Horyzont w Jarosławiu oraz restaurację AZYL w Kątach Wrocławskich. Jeśli ktoś będzie akurat przejeżdżał w trasie przez te miejscowości i będzie głodny bardzo polecamy. Smacznego :)